Dlaczego nie warto mówić przed kamerą językiem swojej branży
Najczęstszym powodem, dla którego dobrze zrobiony film firmowy zawodzi, nie jest obraz. Jest nim to, że osoba przed kamerą mówi językiem własnego zawodu. To, co dla współpracowników brzmi normalnie, dla widza często brzmi jak obcy język — a widz, który nie rozumie, nie pyta, tylko wychodzi.

Dlaczego język branżowy nie działa przed kamerą
Na spotkaniu klient może przerwać i zapytać. Oglądając film, nie może. Każde niewyjaśnione pojęcie to mały moment wykluczenia, a trzy takie w pierwszej minucie wystarczą, żeby ktoś uznał, że film nie jest dla niego.
Jak sprawić, żeby komunikacja była zrozumiała
- Najpierw nazwać problem, słowami, których użyłby klient.
- Jedna myśl na film. Cztery pojęcia w jednym filmie i żadne nie zostanie zapamiętane.
- Używać porównań z życia codziennego — porównanie zapada w pamięć tam, gdzie definicja nie.
- Pokazać to, czego nie da się powiedzieć. Po to właśnie jest wideo.
Jak sprawdzić tekst przed zdjęciami
Prosty test: proszę przeczytać scenariusz na głos komuś, kto nie pracuje w Państwa branży. Jeśli choć raz zapyta, co coś znaczy, tekst wymaga przepisania. Druga metoda to podkreślić każde słowo, którego nie użyliby Państwo przy obiedzie z przyjacielem — to zwykle właśnie język branżowy.
Trzecia kontrola bierze się z brzmienia: jeśli zdanie wymaga dwóch oddechów, jest za długie. W mowie zdanie kończy się tam, gdzie kończy się oddech.
Co zrobić, gdy pojęcia nie da się uniknąć
- Wypowiedzieć pojęcie i od razu je wyjaśnić jednym prostym zwrotem — widz się uczy, zamiast gubić.
- Użyć porównania z codzienności.
- Pokazać to obrazem, gdy słowa nie wystarczą.
- Jeden film, jedna myśl.
Jak to działa w obie strony
Dotyczy to także nas. Kiedy klient mówi, że chce „film wizerunkowy z dynamiczną kompozycją”, naszym zadaniem jest ustalić, co widz ma poczuć. Bez tego tłumaczenia obie strony mówią własnym językiem i obie są przekonane, że się dogadały.
Często zadawane pytania
Czy język branżowy zawsze szkodzi w wideo?
Nie wtedy, gdy widownię stanowią specjaliści z tej samej dziedziny. Problem zaczyna się, gdy film jest skierowany do klientów, a mówi się w nim tak, jak mówią do siebie współpracownicy.
Jak wyjaśnić skomplikowaną usługę w minutę?
Zacząć od problemu, który człowiek rozpoznaje, a nie od tego, jak działa Państwa usługa. Część techniczną zostawić na rozmowę po filmie.
Kto powinien pisać scenariusz — firma czy producent?
Najlepsze efekty daje praca wspólna: firma dostarcza treść i fakty, a producent dba o to, żeby było to powiedziane ludzkim językiem i mieściło się w kadrze.
